Facet namiętnie całujący blondynkę

Uwodzenie w zemście

Ze względu na pracę delegacyjną, przerwałem wychodzenie zarówno na zajęcia taneczne, jak i wieczorne wyjścia. Wróciłem po około miesiącu. Jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem Rudą z ostatniej imprezy, która na samym starcie zajęć ruszyła w moją stronę i skracała na siłę dystans. Myślałem, że zje mnie żywcem. Ciekawa sprawa, odrzucenie spowodowało determinacje z jej strony. Po zajęciach tanecznych, zawsze odbywała się impreza w stylu latino, można było spróbować swoich umiejętności bezpośrednio po kursie. W przerwie po zajęciach zahaczyłem plotkujące Młode Wilki.

Kurwa przylazł ten ćwok

Nie chodziło o mnie, Misiek szybko wskazał na Roberta. Był to blondyn, przeciętny z wyglądu. Z charakteru typ grupowego klauna – bardzo odważny w zachowaniu – wręcz za, nie mając jakiegokolwiek zrównoważenia – takich ludzi, albo się kocha, albo nienawidzi.

Robert zagadywał już do Miśka że też podrywa, że dołączył do zorganizowanej grupy RSD Katowice Inner Circle.

RSD to były sławy, wręcz gwiazdy rocka w tym małym świecie. Wymyślili oni regionalne grupy wsparcia w miastach, gdzie ludzie się organizowali i pomagali sobie wspierając się w działaniu i podchodzeniu do kobiet. Członkowie RSD łączyli się w grupach na facebooku. Zdecydowanie była to największa i najlepsza grupa w Katowicach. Robert ewidentnie dołączył niedawno i odwaliła mu sodówa – i to mocno. Był niesamowity w podchodzeniu, nie krępował się, dominował i dotykał jak mu się podobało… zaraz po tym wszystko palił, nie dawał sobie rady z utrzymaniem zainteresowania i zaczynał dziewczynę ścigać będąc natarczywym.

W zeszły weekend, jak tylko zaczynałem się kimś interesować, ten kretyn podchodził i palił wszystkie znajomości… Gość podchodzi i mówi do laski, to mój przyjaciel, jest delikatny, nie złam mu serca. Rozumiesz Dante?! – zapytał nerwowo Misiek.

To był tzw. boyfriend destroyer.

Zrobił to 3 razy! Z trzema różnymi dziewczynami! To już pełna chamówa.

Popatrzyłem na Roberta próbującego bardzo natarczywie złapać na imprezie zainteresowanie Oli.

Ola była blondynką z włosami ściętymi do szyi, była starsza ode mnie, można było uznać ją za atrakcyjną, miała niesamowitą figurę i naprawdę świetny, wyrzeźbiony i apetyczny tyłek, wbity w obcisłe białe spodnie. Robiła naprawdę dobre wrażenie. Ola była moją taneczną ofiarą, podczas każdych zajęć, była niesamowicie zaintrygowana moim patrzeniem wgłąb jej oczu, uwodzenie spojrzeniem strasznie na nią działało, wręcz spijała każde moje zerknięcie w jej niebieskie oczy.

no to ja Ci teraz chłopaki temu cwaniaczkowi pokażę.

Podszedłem w pobliże Oli i Roberta, oparłem się znacząco o ścianę obserwując jak zagaduje Olę, starając się i pocąc.

Z odległości 3 metrów złapałem jej kontakt wzrokowy. Pomimo rozmowy z Robertem nie odrywała ode mnie wzroku. Znacząco pokiwałem palcem wskazującym żeby do mnie podeszła. Urwała opowieść Roberta w połowie i podeszła do mnie.

Idziemy tańczyć?

Zdecydowanie!

Tańczyłem z nią niesamowicie blisko, patrząc w jej oczy tak, jakbym chciał posiąść ją wzrokiem, czułem jej przyśpieszający oddech na karku. Po chwili zeszliśmy z parkietu odpocząć i porozmawiać, bardzo szybko koło nas pojawił się Robert.

Ja go znam! To mój przyjaciel!

Nie odrywając wzroku z Oli odpowiedziałem.

Nie znam gościa, nawet nie wiem kim jest, nie wiem o co mu chodzi.

Zarówno ja i Robert, wiedzieliśmy, że jest załatwiony na ten wieczór. Odpuścił. Ja zająłem się Olą, naprzemiennie tańcząc bachatę i rozmawiając. Po pół godzinie zauważyłem wolną lożę, która znajdowała się w idealnie zasłoniętym miejscu – szybko ją tam zaciągnąłem. Nie byłem zbyt dobrym rozmówcą, byłem spięty, ale byłem również tajemniczy. Nie mówiłem prawie nic, natomiast Ola połknęła haczyk i zadawała coraz nowsze pytania ingerując w znajomość. Zbierałem się 45 minut, mając ciągłe wątpliwości. W połowie jej kolejnego wymuszonego pytania, pocałowałem ją, zbliżając się szybko i stanowczo łapiąc ją za kark. Szybko odwzajemniła pocałunek rozluźniając się i kompletnie poddając tak jakby długo na to czekała.

W perspektywie następnych trzech tygodni nie robiłem z tą znajomością nic, pomimo że dziewczyna się bardzo starała. Chłopaki ze zdziwieniem pytali z czasem czemu jej nie przeleciałem, Ola była zdziwiona czemu nie daje nic z siebie – pomimo iż na siłę pakowała mi się do auta i całowała.

Nie byłem w stanie zrobić następnego kroku, nie miałem też wiedzy i doświadczenia, żeby nie zrobić dziewczynie krzywdy swoim zachowaniem.

Czy byłem dumny że udało mi się zbajerować tak fajną laskę, odbijając ją innemu początkującemu PUA – tak, ale wierzę też w karmę…

Czy byłem dumny, gdy widziała mnie później z inną dziewczyną, patrząc jak łamię jej serce? Nie. Potraktowałem ją mocno przedmiotowo. Wtedy szybko zrozumiałem, że to wszystko nie jest takie proste. Przypomniałem sobie też, że kobiety to nie przedmioty.

Co do Roberta, spotkałem go na zajęciach po roku, zasugerowałem że też jestem PUA, był zdziwiony. Przerobił jeden związek i zrobił się normalny – fajny i naprawdę w porządku chłopak – potrzebował czasu.

Comments

Mario
11/09/2019 at 09:59

Z całym szacunkiem, ale uwodzenie w zemście jest tak banalną i dziecinną rzeczą, że zastanawiam się kto na tyle jest niepoważny żeby to robić.



    Dante
    13/09/2019 at 09:28

    Mario, bardzo się z Tobą zgadzam – prowadzę ten dziennik jako taki pamiętnik bez cenzury, w którym popełniałem bardzo dużo życiowych błedów nie mówiąc już o błędach w samym podrywaniu – taki jest zamysł, żeby nie powielać później legend, że ktoś naczytał się różnych stron i nagle został fifarafa bez gaf. Jak podsumowałem – niekoniecznie jestem z tego dumny, ale w życiu jest już tak że uczymy się na błędach i jest to mocny rozdział który dał mi wtedy informację w którym miejscu życiowym jestem a raczej jak daleko w tyle.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *