uratuj związek – 1 magiczna rada, czyli zazdrość – robisz to źle

Niszczenie związku jako „normik” (przeciętny mężczyzna).

Miałem wstrzymać się jeszcze chwilę z wpisami do „działu przemyślenia”, jednak historia i natchnienie odszukują nas same. Do napisania tego artykułu zachęcił mnie telefon od zazdrosnego chłopaka, tym razem od jednego z dalekich znajomych. Historia jak wiele innych, miałem już przypadki, gdzie dziewczyna nie przyznała się na imprezie że ma chłopaka (umyślnie), ten przegrzebał jej telefon, po czym wydzwaniał i groził że mam przewalone, wpierdzieli mi, podpali samochód i zgwałci kota (no dobra w grę wchodziło tylko pobicie).

Oczywiście pomimo to dziewczyna dzień później nie miała absolutnie żadnych oporów, żeby kontynuować ze mną korespondencję – samo to świadczy, że ten telefon i scena zazdrości nie zmienia absolutnie nic a tylko pogrąża zazdrosnego partnera.

Tu historia była nieco inna. Facet rozchodził się i schodził z partnerką w związku, wiedziałem że im się kompletnie nie układa. Jej mężczyzna – typ Wertera, niepewny siebie, nieco zakompleksiony ale jednak bardzo sympatyczny. Emocje miał zawsze na wierzchu, w domu druga kwiaciarnia i ciągłe zapewnianie jak bardzo ją kocha.

Słysząc że dziewczyna po raz kolejny się od niego wyprowadza i widząc jej nową relacje na instagramie z zajęć tańca na rurze, postanowiłem włożyć kij w mrowisko. Parę dziwnych zdań i żartów,  że ja w takiej pozycji wyglądałbym nieciekawie, parę sugestii w jakich pozycjach mężczyzna może wyglądać dobrze. Cała rozmowa się nawet kleiła, chociaż całość była niewinna, jednak ja zapomniałem o temacie bo w moim życiu pojawiło się parę naprawdę atrakcyjnych kobiet i ciekawych historii.

Po pół roku (!) kiedy dodałem ją do znajomych na facebooku (już tu coś mi nie grało), jej facet dzwoni do mnie żebym się od niej odwalił, bla bla bla  że to bardzo nie fair, pisać dwuznaczne wiadomości do dziewczyny od znajomego. Dziewczyna podobno mnie zablokowała na większości portali.

Naprawę biedna, tymi trzema zdaniami na pewno czuła się molestowana. No chyba że chłopak przetrzepał jej telefon i kazał kolegę po blokować?

Parę scen zazdrości, ściągnięcie przeciwnika telefonem do parteru i zagrożenie minęło, wszyscy są szczęścili i żyją w bajce. Ale czy na pewno? Czy może to początek jego apokalipsy?

Filozofia uwodzenia – czyli psychologia odwrotna.

We wszystkich teoriach związanych z uwodzeniem, ważne jest to jak kobieta, pomimo zapewnień i gestów reaguje na nas podświadomie. Często zdarza się że facet niesamowicie wkurzający dziewczynę, okazuje się jej wielką życiową miłością, natomiast chłopiec spełniający zachcianki i będący miłym gościem, najczęściej zostaje jej najlepszym przyjacielem.

Jak ta cała filozofia ma się do scen zazdrości?

Mężczyzna jest zazdrosny o kogoś innego, czyli:

– jest niepewny siebie, zakompleksiony, przez co nie jest atrakcyjny,

– skoro jest zazdrosny o innego mężczyznę, znaczy to, że nie jest dla kobiety najlepszą opcją z dostępnych. Kobieta może liczyć na coś lepszego, być może nawet na mężczyznę o którego jest zazdrosny.

Uważaj na toksycznych partnerów/kobiety w związkach.

Życie bywa również brutalne. Są historie które pokazują nam, że istnieją ludzie źli i dobrzy. Oprócz tych porządnych, zdarzają się kobiety toksyczne które zazdrość podsycają w celu kontroli partnera.

Pewnie zapytasz: jak można kontrolować partnera poprzez zazdrość? Przecież to może tylko popsuć związek!

Popatrz, on ciągle do mnie pisze. Jestem oblegana! Dopasuj się, kup mi kwiaty. Nie idziesz ze mną na imprezę? Wojtek chętnie pójdzie.

To częsta manipulacja. Kobiety robią to kiedy czują się już zbyt pewnie.

Często również jest ona przyczyną – tej pierwszej zazdrosnej awantury… albo telefonu!

Najbardziej konfudujące zachowanie dla kobiety to:

– ale on jest przystojny, nie chcesz się z nim umówić?

– ten gość jest naprawdę super, musisz z nim iść na tę imprezę!

A co jeśli ją wepchnę w ramiona innego faceta?

Czy właśnie tym przejmuje się atrakcyjny facet, który może mieć wiele kobiet i wie jak bardzo jest (też dla niej) atrakcyjny? Może właśnie dlatego często wolą tzw. „dupków”?

Zostawiam do przemyślenia.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *